sobota, 23 czerwca 2012

ROZDZIAŁ XII - Po prostu wstałam i zaczęłam biec przed siebie, nie oglądając się…


„Spotkali się przypadkowo, okazało się, że czekali na siebie całe życie” 


Obudziłam się dość wcześnie. Zaraz po otworzeniu oczu spojrzałam na niego. Spał tak spokojnie, delikatnie oddychał. Jego rzęsy były takie długie. Delikatnie dotykałam jego włosów. Właśnie byłam szczęśliwa. To było to szczęście w życiu –  kochać i być kochanym. Wiedziałam, że trzeba podejmować ryzyko. Tylko w Tedy uda nam się pojąc, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodziankę jakie niesie nam los.
Przez uchylone okno wpadały promienie słońca i świeże powietrze po deszczu. Ptaki śpiewały swoje melodie, które działały kojąco. Delikatnie zeszłam z łóżka udając się do łazienki. Wykąpałam się, rozczesałam mokre włosy. Zajęło mi to wszystko kilkanaście minut. Wyszłam zawinięta w białym ręczniku. Nie uwierzyłam. Śniadanie było na łóżku,xxx obok Zayn w śnieżno białej koszuli.  Wstał, podszedł do mnie całując mnie i obejmując w pasie. – Aleee.. jak ty to zrobiłeś ?! – zdziwiłam się. – Dla Ciebie wszystko – patrzył mi prosto w oczy. Nie rozmawialiśmy o wczorajszej nocy, po prostu usialiśmy na łóżku i jedliśmy. Byłam strasznie głodna, pochłaniałam wszystko.  W pewnej chwili popatrzył na mnie i niespodziewanie zbliżył się. Jedną rękę trzymał na moim ramieniu a drugą delikatnie palcami wytarł kącik moich ust. – Ubrudziłaś się masłem – zaśmiał się. Nie śmiej się, głodna jestem. – zaprotestowałam nie ukrywając śmiechu. – Nawet jak jesz to jesteś piękna . Pocałowałam go w policzek. Po zjedzeniu pysznego śniadania położyliśmy się na łóżku. Oparłam się o jego ramię. Leżeliśmy w milczeniu. Wypełnialiśmy cieszę. – Zayn ! – zaczęłam – O 11:00 mam koniec roku, a nawet nie mam ciuchów na przebranie. Twój plan tego nie przewidział ? – dogryzałam mu. – Przewidział – uśmiechnął się – Idziemy na zakupy. Zgodziłam się. Każdy z nas szybko się ubrał i wyszliśmy z pokoju. Zayn oddał klucz, zapłacił wszystko kartą kredytową. Zdziwiłam się. Nie wiedziałam, że jedna noc może tyle kosztować. Malik miał inne zdanie, a ja nie chciałam się kłócić. Szliśmy ulicą obejmując się. Każdy zwracał na nas uwagę. – Nie boisz się tego co będą o nas pisać ? – zmartwiłam się. – Nie interesuje mnie to. Ważne, że jesteśmy razem. – Pocałował mnie w czoło. Weszliśmy do ogromnego sklepu.xxx Nigdy w nim nie bywałam. Po prostu nie było mnie stac. Nie ogarniałam co gdzie jest. Za to Malik wszystko znał na pamięć. Wzięłam kilka rzeczy i poszłam do przymierzalni. Oczywiście nie obeszło się bez zaglądania i kilku próbach wchodzenia do mnie. Po długim zastanawianiu się wybrałam to xxx. Doradziłam Malikowi jak chciałabym żeby dzisiaj wyglądał. Ku mojemu zdziwieniu kupił te wszystkie rzeczy. xxxWyszliśmy całkiem odmienieni od zewnątrz. Do szkoły weszliśmy spóźnieni. Wszyscy byli na Sali gimnastycznej. Panowała cisza. Dyrektor rozdawał świadectwa. Weszłam z Malikiem. Każdy się odwrócił, zaczął szeptać i patrzyć na nas. – To ja uciekam. Zadzwonię potem. Kocham Cię- Pocałował mnie przy wszystkich. – Wiem, że nie wypadało, ale chcę żeby każdy wiedział, że jesteś tylko moja. – Szepnął mi do ucha. – Wariacie mój. Podeszłam do znajomych. Zadawali miliony pytań. Każdy mi dogryzał. Nie zważałam na to. Za bardzo byłam pochłonięta myśleniem o Zayn’ie. Po tej całej szopce w szkole poszłam z Vic na Shake’a do kawiarni.xxx Opowiedziałam jej o zdarzeniach z Malikiem. Ucieszyła się. Zresztą ona z Niall’em dogadywali się idealnie. Można było powiedzieć, że są dla siebie stworzeni.
Zostałam jeszcze chwilę, dopijając ostatniego łyka shake’a. Vicki wyszła wcześniej. Oczywiście umówiła się z Horanem.  Zadzwonił mój telefon
I gotta feeling. That tonight's gonna be off good Night”. Szybko zaczęłam szukać telefonu w torebce. – Cześc Kochanie, mam dla Ciebie niespodziankę – zaczął nieśmiało. – Już nie mogę się doczekać. – zaczęłam się śmiać. – Skoro masz już wakacje, skończyłaś szkołę z bardzo dobrym wynikiem to należy ci się niespodzianka. – złapał oddech. – Zabieram Cię na Bahamy! ! ! Nie mogłam opanować radości. – Jedzie z nami jeszcze czwórka oszołomów, no i Vicki oczywiście.. Nie martw się będziemy mieli dużo czasu dla siebie., bo mamy wspólny pokój. Bilety już zabukowane i nie możesz się wycofać.- zaśmiał się. Chciałam skakać z radości. Myślałam, że nie wytrzymam. Ludzie siedzący wokół mnie patrzyli na mnie z niedowierzaniem. Pewnie myśleli o mnie jak o jakiejś wariatce. Nie przejmowałam się tym. Miałam spędzić jakiś czas z Zayn’em na naszych wspólnych wakacjach. Czego chcieć więcej ?! Zadawałam sobie to pytanie. Po chwili dostałam sms. Myślałam, że to Malik. Byłam zaskoczona. „ Musimy się spotkać dzisiaj w parku. Chcę ci coś powiedzieć. Harry Xx” Dodał dokładny czas i miejsce. Nie zostało mi wiele czasu, więc od razu ruszyłam na spotkanie. Szczerze?! Trochę bałam się tego spotkania. Serce mocno mi waliło. W sposób jaki napisał mi tego sms był dziwny, jakby naprawdę coś chciał z siebie wydusić.
Już prawie dochodziłam. Robiło się ciemniej i wietrznie. Zanosiło się na burzę. – Hey! O czym chciałeś ze mną pogadać ?! – usiadłam na ławce. Przybliżył się do mnie. – Kate nie będę cię okłamywał – patrzył mi prosto w oczy. – Twoje imię wywołuje u mnie dreszcze, a na twój widok moje serce przyśpiesza. Nie mogłam uwierzyc w to co mówi. – Dopóki nie poznałem Ciebie, nie wiedziałem że tak bardzo można chcieć o kogoś walczyc. W tedy kiedy Cię poznałem, od razu wiedziałem, że musisz być tą jedyną. Po prostu kocham Cię i nie chcę tego ukrywac. – Ale o czy ty w ogóle mówisz?!- zaczęło grzmieć, a na niebie pojawiały się błyskawice. – Zastanów się czy tak naprawdę kochasz Zayn’a, czy po prostu daje ci poczucie bezpieczeństwa, samej siebie nie oszukasz i bądź  szczera. – Aleeeeeeee… - nie dokończyłam. Po prostu wstałam i zaczęłam biec przed siebie, nie oglądając się…


Niczego nie byłam pewna. W mojej głowie przybywało coraz więcej myśli. Chciałam o tym zapomnieć, ale to było silniejsze. Byłam szczęśliwa osobą bez zmartwień aż do tej chwili… Teraz nie wiedziałam nic.. kompletna pustka.. Osobę która  traktowaliśmy jak przyjaciela, nagle duużo zmienia. Wypowiada kilka znaczących słów  i wszystko przewraca się do góry nogami. Zastanawiamy się czy nasz wybór był do końca słuszny… 



Mam nadzieję, że rozdział się podoba. Według mnie nie wyszedł mi za dobrze, ale zostawiam ocenę Wam. Jakoś nie mogę znaleźć inspiracji, ale będę starała się napisac następny rozdział. Dlatego dodawajcie komentarze i piszcie czy warto kontynuowac to opowiadanie. Pozdrawiam każdego, który czyta te wypociny  i to chyba tyle...
Ps. jeśli macie pytania to zadawajcie w komentarzach : )

@ankuu27 


5 komentarzy:

  1. Nie wyszedł za dobrze ? ; o
    Dziewczyno ! On jest świetny <3
    Klaudia xx

    OdpowiedzUsuń
  2. jest cudowny *.* czekam na kolejny !!! :D xx

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny.. ♥ ale ja chce żeby ona była z Zaynem ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. hej, zaczynam pisać opowiadanie, http://closedindreams.blogspot.com/ , byłoby mi miło gdybyś zajrzała i wyraziła swoją opinię na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń