piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział IX - Zastanawiałam się czy to wszystko to miłość czy po prostu obsesja ? ?


*Oczami Zayn’a*

Nic nie docierało do mnie. Przecież nie mogłem jej stracić. Ale czy można osobę za wszelką cenę zatrzymać przy sobie ? Chciałem, to było silniejsze ode mnie, ale przecież nie mogłem. Potrzebujemy trochę czasu na przemyślenie tego wszystkiego. Tak łatwo mówić co by się zrobiło w danej chwili, dopóki nie będziesz musiał być w tej sytuacji. Emocje. Zdenerwowanie. Padło za dużo słów. Czasami  mówi się coś, a myśli zupełnie coś innego. Nie chciałem odejść w tamtej chwili, ale to zrobiłem. Nie chciałem rzucić  jej bransoletką bez słowa wyjaśnienia, ale to zrobiłem.
Ta samotność mnie dobija. Jakie to ironiczne, ale chyba na tym polega życie, żeby stracić coś, a potem docenić jak bardzo to kochaliśmy. Wiem, tylko jedno, że nie pozwolę, żeby zniknęła z mojego życia. Bo właśnie to ją szukałem i to właśnie ją kocham…

Leżałam bezczynnie w tej Sali. Zapach przyprawiał mnie o mdłości, lub to było z głodu bo w ogóle nic nie jadałam. Podłączali mi kroplówki  i inne rzeczy. Lekarze chodzili w tą i spowrotem nie mówiąc ani słowa. Miałam nadzieję, że mój stan się poprawia. Fizycznie czułam się dobrze, ale wiem, że to nie wystarczy żeby wyjść ze szpitala.
Harry nie opuszczał mnie na krok. Dziwiło mnie to, bo nie wiem dlaczego się tak stara. Każda normalna osoba chyba by już odpuściła. Nawet Vicki mniej tu zaglądała. Z jednej strony drażniło mnie to, bo ciągle czułam jego wzrok. Z drugiej strony byłam bezpieczna i dzięki niemu nie nudziło mi się. Mieliśmy miliony tematów do obgadania. Po prostu mnie rozumiał. Popołudniem lekarz wszedł do Sali. – Dzień dobry ,jak się czujesz?- zapytał. – Dobrze, nic mi już nie jest- odparłam. – Jestem innego zdania. – Nie sądzę… Chciałabym wypisać się na własne życzenie ze szpitala. – Cooo … ?! – Krzyknął Styles. – Nie zrobisz tego. – Uspokój się- szepnęłam – Czuję się dobrze i chcę się wypisać. – Proszę mi uwierzyć.. to nie jest najlepszy czas i moment. Twój stan się pogarsza. Sądzimy, że może być pani… - Nie interesuje mnie to – przerwałam mu. – Mam takie prawo. – Jak Pani uważa- Odpowiedział i wyszedł. – Kate ! nie rób tego ! Proszę ! – Krzyknął łapiąc mnie za rękę. – Tak będzie lepiej.. uwierz mi. Tylko jest jeden problem, proszę załatw mi ubranie bo nie mam nic w czym mogłabym wyjśc. – Dobrze, niedługo wrócę- Odrzekł i pobiegł w stronę wyjścia.
Po jakimś czasie przynieśli mi formularz. Wypełniłam go dokładnie pisząc. Wbiegł Harry, który nie mógł nic powiedzieć ze zmęczenia. – Znalazłem tylko to, w pośpiechu.. – Poszedł i podał mi koszulę i bluzę. – Świetnie … są na mnie za duże, więc na pewni się wcisnę. – rzuciłam. Poprosiłam alby wyszedł i przebrałam się. Jego ubrania ładnie pachniały, choć dziwnie mi było się w nich pokazać. Wzięłam torbę i wyszłam. – Ładnie wyglądasz – powiedział uśmiechając się. – Nie żartuj sobie Harry – zaśmiałam się. Szliśmy powoli, bo ciągle kręciło mi się w głowie. Pogoda tego nie poprawiała, wręcz przeciwnie – było gorąco i duszno. Na szczęście w takim wypadku sprawdza się auto Styles’a, które ma Klimę.  ♥ ♥
Podwiózł mnie pod dom i odprowadził do drzwi. – Dziękuję za wszystko, pomogłeś mi i doceniam to – zaczęłam – Szczerze ?! Nie wiem, kiedy będzie kolejna okazja na spotkanie się – patrzyłam mu się w oczy. – Czuję, że już nie długo.. – Uśmiechnął się i pocałował w policzek. To był inny całus. Niby normalny, ale była w nim tajemnica. Weszłam do domu, rzuciłam się na łóżko i przykryłam różowym kocem. Nie zdążyłam zasnąć a Victoria wparowała do mojego pokoju. – Kochanie.. jak się czujesz? – Zapytała – Kręci mi się w głowie, niedobrze mi i słabo.. – rzuciłam – Na pewno dojdziesz do siebie. Po chwili ciszy zapytałam. – Opowiadaj.. jak z Niall’em ?! – Mhm.. nie będę ukrywać, że cudownie. Jest wspaniały i świetnie się dogadujemy. – Widziałam w jej oczach tą radość, te małe iskierki. Była w nim zatracona. Cieszyłam się, że im się układa. – Ale słyszałam, że coś wam nie wychodzi ? – Daliśmy sobie trochę czasu. – Rzuciłam. – Skąd o tym wiesz? ! – Wiesz.. Niall ma długi język. – I tak wszyscy by się dowiedzieli, tylko nie zadawaj mi pytań, bo i tak nie mam siły odpowiadać. – Nie będę, chciałam powiedzieć, że mimo wszystko Liam zaprasza Cię na urodziny. Teraz jest zajęty, dlatego poprosił mnie żebym ci przekazała. To będzie po prostu skromna kolacja w restauracji. Zgódź się.. – Zapytała błagalnie. – Będzie tam Zayn ? – Znając życie tak, wiesz, że to najlepsi kumple. – Jeszcze to przemyśle, rzuciłam. Vicki jeszcze dotrzymała mi towarzystwa przez 1h. Dzięki niej humor mi się poprawił. Kiedy wyszła zastanawiałam się czy pójść na urodziny. W sumie czemu był winien  Liam ? Chciałam iśc mimo wszystko, nawet albo tylko ze względu na zobaczenie Malika. Miałam nadzieję, że wyzdrowieję do tego czasu.
Położyłam się na łóżku samotnie w pokoju. Czułam Zayn’a zapach. Zastanawiałam się czy to wszystko to miłość czy po prostu obsesja ? ?


***
Ogólnie brak natchnienia. Mało osób tu zagląda i komentuje,  dlatego zastanawiam się nad zawieszeniem pisania.. ; /

http://www.youtube.com/watch?v=VvGYYg40Ijw

2 komentarze:

  1. Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham,Kocham.... :D Ymm.. A więc proszę dodaj dzisiaj następnyyyy. *_________* Zajebiste to masz jestę ŚWIETNA. :) I zapraszam na mój (przyda się opinia specjalistki :P) . one-lovestogether.blogspot.com . :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie opowiadanie<333 Dodaję do zakładek i będę codziennie odwiedzać;**

    OdpowiedzUsuń